Zanim trafił do Poznania, pokonał niemal 1000 kilometrów, a do jego posadzenia potrzebny był dźwig. Z okazji stulecia istnienia Ogrodu Dendrologicznego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, jego przestrzeń wzbogacił imponujący, ośmiometrowy buk pospolity w odmianie czerwonolistnej.
Drzewo w wieku 40 lat sprowadzono z renomowanej holenderskiej szkółki Van den Berk. Waży około 2 ton, ma 70 cm obwodu pnia i może docelowo osiągnąć nawet 26 metrów wysokości. Uroczyste sadzenie odbyło się 27 marca 2025 roku i było jednym z ważniejszych punktów jubileuszowych obchodów.
Realizacja tej wyjątkowej inicjatywy była możliwa dzięki wsparciu finansowemu firmy ROBYG Vantage Rent | TAG Immobilien Group, dzięki któremu udało zakupić i sprowadzić drzewo z zagranicy.
Cały proces techniczny – od rozładunku aż po finalne umiejscowienie drzewa w gruncie – sfinansowała i przeprowadziła firma GARTE POLSKA sp. z o.o., specjalizująca się w projektowaniu i realizacji terenów zieleni. Zespół GARTE zadbał o każdy szczegół, tworząc optymalne warunki do rozwoju drzewa.
Pomysł narodził się w sposób naturalny – jak wspomina dr inż. Tomasz Maliński, dyrektor Ogrodu:
"– Chcieliśmy uczcić to stulecie jakimś wyjątkowym akcentem. Ponieważ jesteśmy ogrodem dendrologicznym, którego misją jest kolekcjonowanie roślin drzewiastych, postawiliśmy właśnie na drzewo. Zależało nam, by było ono godne naszych obchodów. W związku z tym, zeszłym roku odwiedziliśmy z zespołem szkółkę Van den Berk pod Amsterdamem w Holandii – ma ona prawie 500 hektarów, więc wybór był ogromny. Szukaliśmy drzewa rodzimego, w ciekawej odmianie. Za naszymi plecami rośnie majestatyczny dąb, więc chciałem, aby nowe drzewo należało do tej samej rodziny. I tak wybór padł na buka pospolitego. Spacerując po szkółce i oglądając różne jego odmiany, do tego okazu poczuliśmy... „mięte”.
Sadzenie tak dużego drzewa było też okazją, aby przyjrzeli się temu procesowi urzędnicy zajmujący się w miastach ochroną zieleni. Jak widać odbiór jest olbrzymi. Widać wśród nas przedstawicieli wszystkich instytucji miejskich w Poznaniu zajmujących się zielenią. Zjawiło się także wiele osób spoza Poznania, np. z Wągrowca, Gniezna czy Konina. Sadzenie tak dużych drzew nie zawsze ma sens, ale przy wyjątkowych okazjach lub kiedy musimy usunąć inne duże drzewa może warto to rozważyć. Mówimy tu oczywiście o drzewach kupowanych w szkółkach, latami do takiego procesu przygotowanych, a nie przesadzanych maszynowo starych drzew, które tego procesu często nie przeżywają.
Zespołem zdecydowaliśmy, że nadamy drzewu imię Ewa, dla upamiętnienia naszej Koleżanki Ewy Jerzak."
tekst Jolanta Węgiel








