Od 2 do 4 sierpnia 2024 r. na terenie Karkonoszy i Gór Izerskich odbył się ultramaraton rowerowy GRAVMAGEDDON Karkonosze Izery Gravel Race 2024 skierowany dla wszystkich amatorów sportu rowerowego. Trasa ultramaratonu przebiegała przez tereny w Polsce jak i Republice Czeskiej (załączona mapka trasy). Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że impreza ta należy do jednych z najcięższych maratonów rowerowych w Polsce. W tym roku zawodnicy startowali na dwóch dystansach: 180 (SHORT) lub 342 km (LONG). Na krótszym dystansie przewyższenie wynosiło ponad 4 km, a na dłuższym prawie 9 km.
Dlaczego o tym piszemy? Na „krótki” dystans zgłosiło się ponad dwustu zawodników, a wśród nich byli dwaj pracownicy Katedry Hodowli Lasu: Janusz Szmyt i Radosław Jagiełło. Trasa maratonu wiodła terenami leśnymi, polnymi a na niewielkich fragmentach również w terenie zurbanizowanym. Na trasie dominował różnej jakości szutr. Obaj nasi zawodnicy potwierdzają, że nazwa ultramaratonu – GRAVMAGEDDON – jest adekwatna do trudności tego wyścigu. Podjazdy na Przełęcz Karkonoską (1198 m n.p.m.) oraz na Dvoracky (1140 m n.p.m.) dały w kość każdemu zawodnikowi, a i sprzęt niektórym odmawiał posłuszeństwa. Ten pierwszy - z uwagi na długość podjazdu (ok. 6,5 km) jak i nachylenie (dochodzące do 16,8%) - uważany jest za najbardziej wymagający podjazd rowerowy w Polsce. O trudności drugiego z wymienionych świadczyć może natomiast fakt, że w całości (długość ok. 620 m) na rowerze pokonało niewielu zawodników biorących udział w wyścigu. W Górach Izerskich do pokonania – oprócz pięknych terenów wzdłuż potoku Izerki – były również długie, kilkukilometrowe podjazdy oraz odcinki trzech tzw. single track’ów, jednego po stronie czeskiej (Singletrek pod Smrkem) oraz dwóch polskich (Czerniawska Kopa i sławny Zajęcznik). Przejazd nocą przez Halę Izerską, a więc przez Izerski Park Ciemnego Nieba, potwierdził, że jest tam rzeczywiście ciemno…a temperatura (3,4°C) podczas przejazdu przypomniała, że Izery to także „specyficzny” klimat.. Wyścig ukończyło 157 osób, w tym nasi reprezentanci! Dla obu naszych kolegów GRAVMAGEDDON był pierwszym ultramaratonem rowerowym i jak zgodnie wskazują, niekoniecznie ostatnim. Gratulujemy!








